piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 20.

- i co to ich samolot?? - zapytał zdenerwowany Harry
- niestety tak - odpowiedział Zayn
- cooooo????????? - powiedział Louis
- ale nic im nie jest??? są wszystkie?? - zapytał Liam
- tak są całe może trochę poobijane ale zdrowe - powiedział Zayn, uśmiechną się i wyłączył telewizor
(u nas)
- dziewczyny nic wam nie jest - powiedziała Blue kierując to pytanie do Cleo i Ellor
- nie nic nam nie jest - powiedziała wyczerpana Ellor
- nic nam nie jest serio Ellor nic nam nie jest jesteśmy całe poobijane, mokre i na dodatek nie wiadomo czy zdążymy na test!!!!!! - wykrzyczała wściekła Cleo
- dobra dobra, może nam coś jest ok???
- no teraz lepiej
- dziewczyny przestańcie się kłócić teraz trzeba dostać się jakoś do szkoły - powiedziała Alex
- teraz to karetka zabierze was do szpitala - powiedział lekarz wtrącający się w naszą rozmowę
- ale proszę pana my musimy się dostać do szkoły na test - powiedziałam
- przykro mi ale teraz pojedziecie do szpitala a test napiszecie kiedy indziej
- kiedy indziej kiedy indziej ja nie zamierzam pisać tego testu kiedy indziej co mnie obchodzi pana zdanie!! - powiedziała wściekła Blue i prawie rzuciła się na lekarza ale Alex ją złapała
- bardzo przepraszam za jej zachowanie już idziemy do karetki do widzenia - powiedziała Alex która trzymała na rękach Blue żeby nie wydłubała lekarzowi oczów. Kiedy szliśmy do karetki Blue w ostatniej chwili wykrzyczała.
- zabije cię!!!!! jeszcze mnie popamiętasz doktorku!!!!!

***

Kiedy dotarliśmy do szpitala zajął się nami miły facet. Zrobili nam dużo różnych badań, ale na szczęście nic nam nie było. :) :) :) Jak wyszliśmy ze szpitala to wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy do szkoły. Była godz. 17.10 podbiegłyśmy do pani i się zapytaliśmy czy możemy pisać ten test a pani na to.
- przykro mi ale jesteście po czasie i niestety nie możecie już pisać
- ale ale..... jak to, jest dopiera 10 po 17 - powiedziałam
- przykro mi.... ale musicie zostać w tej szkole następny rok
- nie proszę pani, lecieliśmy samolotem z Londynu do Polski żeby zaliczyć ten test, potem rozbił nam się samolot na szczęście nikomu nic się nie stało, a pani mi mówi że nie możemy pisać tego testu bo jest 10 min. po czasie!!!!!!!!! - powiedziała Blue i prawie rzuciła się na panią.
- co??? ale jak to..... ja nie wiedziałam że wy byliście w Londynie ani też nie wiedziałam że rozbił wam się samolot..... no bo jak bym o tym wiedziała to  bym wam pozwoliła pisać ten test nawet za 2 tygodnie!!!
- czyli że możemy napisać ten test teraz????? - zapytała Alex
- tak oczywiście!! - powiedziała pani i poszliśmy do klasy
Ten test był dość trudny, jak go zobaczyłam to o mało nie zemdlałam, pani powiedziała START i powodzenia, i właśnie wtedy rozpętało się piekło. BŁAHAHAHAHA BŁAHAHAHAHA!!!! :) :) ;) ;).








   
Kiedy skończyliśmy pisać test cała się trzęsłam ze strachu czy zdam czy nie!!! Potem każda poszła do swojego rodzinnego domu. Każda z mam tak się ucieszyła na nasz widok, ale jak się dowiedziała że mieliśmy wypadek to powiedziała tak.
- cooo??? aleee ... jak to..... ja już nigdy nie wsiądę do samolotu!!!!!
( 2 dni później, w szkole)
- dziewczęta oceniłam wasze prace iiiii WSZYSTKIE ZDAŁYŚCIE!!!!!!!!!!!!!!!
- HURA JUPI HURA JUPI SUPER BAJER - przekrzykiwałyśmy się na wzajem a potem wszystkie się przytuliliśmy









Niki, podoba się??? Komentujcie pa pa :) :) :) :) ;) ;) ;) :* :* :* :*

1 komentarz: