środa, 8 lipca 2015

Rozdział 31

Na następny dzień Ellor chodziła cały czas smutna nie mogła powstrzymać się od płaczu, wszyscy ją pocieszali ale to nic nie poskutkowało. Szkoda mi jej było w sumie miała go krótko no ale to też jej wina bo go nie karmiła. Dziś było mega gorąco, jak tylko wyszłam na pole myślałam że zemdleje. W sumie ubraliśmy się w takie ciuchy :

ja :

Blue:

Cleo:

Alex:

Ellor:

I poszliśmy na lody. Liam na szczęście przekonał Ellor żeby z nami poszła. Kiedy kupiliśmy sobie lody poszliśmy do parku. Każdy z nas próbował rozweselić Ellor, ale nikomu się to nie udało. Więc Zayn, Harry i Niall wymyślili świetny pomysł który miał ( podobno ) ją rozweselić. Na wieczór graliśmy w karty oczywiście Harry i Blue prowadzili bo oszukiwali i nagle zadzwonił dzwonek.
- Ellor idź otwórz
- A ty nie możesz iść - powiedziała spoglądając na Zayna
- Nie nie mogę... IDŹ OTWÓRZ
- Taaa... super nikomu się dupy nie chce ruszyć tylko wszystko jaa mam robić - powiedziała szepcząc pod nosem
Otworzyła drzwi i zobaczyła swoich rodziców. I właśnie wtedy zobaczyłam uśmiech na jej twarzy.
- Mama tata co wy tu robicie !! - powiedziała i przytuliła swoją mamę
- Przyjechaliśmy bo podobno coś strasznego się stało
- Tak stało się... mój szczurek mi zdechł..
- Cooo??!! i po takie gówno wlekliśmy się aż tutaj !! - wykrzyczał tata Ellor
- Ale tatusiu .. ten szczurek był był...
- No już dobrze już dobrze nie płacz - powiedziała mama Ellor i popatrzyła z pogardą na ojca
Później poszli do pokoju porozmawiać. Szczerze mówiąc to ojciec Ellor nie był dla niej taki dobry. Strasznie mnie kusiło żeby iść tam i podsłuchiwać ale powiedziałam sobie że nie mogę tego zrobić. Minęło 30 min. a oni nadal tam siedzieli. I w końcu ciekawość mnie przewyższyła, poszłam do góry i całe zdarzenie obserwowałam przez dziurkę od klucza. Widziałam i słyszałam wszystko. Rozmawiali chyba o kasie.
- No bo posłuchaj, ty też czasem jak byłeś w moim wieku pożyczałeś pieniądze od rodziców tak ?
- Tak ale nie taką kwotę jak ty chcesz pożyczyć ode mnie - powiedział zdenerwowany ojciec Ellor
- Wiem że to duża kwota ale te pieniądze są mi potrzebne..
- Tak ciekawy jestem do czego.. hmm ??
- No ogólnie tak do... noo różnych rzeczy
- Tak do różnych rzeczy.. co ty chcesz żebym ja z głodu padł a ty będziesz się wtedy obżerać pączkami tak !!
- Nie nie ja nie chce brać wam aż tak dużo ale..
- Ty nie rozumiesz dziecko że my też nie mamy za wiele pieniędzy !! - oznajmił tata Ellor i w tym samym czasie zaczął ją szrpać
- Ała... tatusiu to boli..
-  Ty tego nie rozumiesz - i właśnie wtedy stało się coś po czym nie mogłam spać w nocy
Tata Ellor chwycił ją za ręce i można tak powiedzieć rzucił ją o ścianę. Kiedy to zobaczyłam wleciałam do pokoju i od razu zadzwoniłam po karetkę ale obawiałam się najgorszego, że już jest za późno..





Niki :*  





poniedziałek, 6 lipca 2015

Rozdział 30

Z samego rana wstałam i po cichutku zakradłam się do pokoju Zayna
- Zayn..  Zayn.. wstawaj mam pytanie - ale Zayn nie reagował więc postanowiłam przejść do planu B - ZAYN KURWA WSTAWAJ - i właśnie wtedy Zayn spadł z łóżka
Przeszłam na druga stronę łóżka i podałam mu rękę, ale on dowcipniś kiedy chwycił mnie za rękę ściągnął mnie na ziemie koło siebie
- No to po co przyszłaś?? - powiedział Zayn ruszając brwiami
- Na pewno nie po to o czym myślisz - powiedziałam i wstałam z ziemi
- No to po co?? - zapytał Zayn wczołgując się na łóżko
- Zayn słuchaj od wczoraj chodzi mi po głowie jedno pytanie - powiedziałam spuszczając wzrok
- Słuchaj wiem że nie powinienem tego robić Emmie ale to już była przesada..
- Nie mi nie o to chodzi.... WRĘCZ BARDZO DOBRZE ŻE TO ZROBIŁEŚ.... tylko.. no.. po co ty tak właściwie wróciłeś się do tej kuchni?? - zapytałam patrząc na Zayna wielkimi oczami
- No bo wiesz tak jakoś.. zapomniałem komórki.. chyba
- Zayn ty serio myślisz że ci uwierzę ??
- No wiesz, raczej myślę, że mi uwierzysz - powiedział Zayn patrząc na mnie z lekkim uśmiechem
Patrzyliśmy się na siebie dość długą chwile, aż sama nw kiedy ale zasnęliśmy. Rano kiedy jedliśmy wszyscy śniadanie Ellor weszła do kuchni i oznajmiła
- Uwaga, uwaga mam nowe zwierzątko .. SZCZURKA i ma na imię Okruszek albo Kruszynka bo nw czy to baba czy chłop  - i wtedy właśnie Ellor wyciągnęła zza pleców klatkę i wszyscy zobaczyliśmy takiego szczura



Był malutki, ale pierwsze co przykuło naszą uwagę to to że ten szczur nie ma ani wody ani jedzenia.
- Ellor czemu głodujesz to biedne stworzenie - powiedziała Alex
- Nie głoduje tylko musze iść do sklepu mu coś tam do jedzenia, tylko nie rozumiem jednego - powiedziała i popatrzyła się na szczurka - czemu sprzedawczyni w sklepie powiedziała mi, że ten szczur to pierdoła, tak na cały głos się zadarła : Twój szczur to pierdoła
- A może nie lubiła tego szczura - powiedziała Cleo
- Może, może ja tam nw ale dobrze że go mam - oznajmiła Ellor i położyła klatkę na ziemi.
Dwa dni później szczurek był taki dziwny nie chodził, nie jadł ( chociaż nie miał czego jeść bo Ellor mu nic nie kupiła ). Kiedy nadchodził wieczór wszyscy położyli się już spać tylko Ellor siedziała nad Okruszkiem. Rano usłyszeliśmy głośny płacz więc zbiegliśmy na dół
- Ellor co się stało ??
- Okruszek albo Kruszynka zmarła dzisiaj bo dostała paraliżu.. najpierw ogonek, później łapki i wieczorem biedactwo chodził na dwóch łapkach a rano zdechło
Przez chwile nikt nie powiedział ani słowa, Liam wziął klatkę i wszyscy za nim poszliśmy. Kiedy byliśmy już na miejscu Liam zaczął kopać dół, a w tym czasie śpiewaliśmy piosenkę którą wymyśliłam ja i Blue : Klatka się zamyka ostatni raz cię spotykam, leżysz w mokrej glebie ostatni raz widzę ciebie. A później wróciliśmy do domu.




Niki :*
Wiem, że mega długo nie pisałam i że ten rozdział jest krótki ale jakoś pomysłów nie mam. Teraz są wakacje to czasu będę mieć więcej i myślę że pomysłów też :)
Zostawiajcie komentarze :* :D